Start  
07.02.2012.
Cyfrowy licznik odwiedzin

Twój cenny czas
Menu główne
Start
Coś o Mnie
Aktualności
Linki
Mapa alarmów
Napisz do nas
Wieści RSS
Pliki do pobrania
Twoje fajne linki
Administrator
Logowanie





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Statystyka
Wieści RSS
Obraz z poziomu 1 metra
Oceny: / 0
Wpisał: Administrator   
20.10.2010.

W tę niedziele poszedłem do kościoła. Po świątyni beztrosko biegał mały, może 5 letni chłopczyk.

W pewnej chwili, gdy wszyscy klęczeli, a z pod ołtarza wydobywał się gong, malec stanął w miejscu i na cały głos krzyknął:

- Baza wirusów zotała zkatalizowana (zaktualizowana).


Pewnego dnia w kolejce do kasy w supermarkecie przede mną stała pani z 3 albo 4 letnim dzieckiem. Dziewczynka wyciągnęła rączkę przez taśmę i chwyciła z kondomy. Mała zaciekawiona pyta się mamy;

- Mamo, a co to jest??

Mama zmieszana odpowiedziała:

- Baloniki córciu.

- Aaa, to weźmiemy dla taty, bo dziś rano był smutny.


Około 2-3-letnia mała pociecha bardzo chciała powiedzieć coś tatusiowi, który akurat przechodził z pokoju do kuchni, nie bardzo zwracając uwagę na malucha. Niezrażona niczym mała zagaduje tatę:

- Tato!

- Tato!

- Tatuś!

- Tatusiu!

- Mirek, K****a!


Pewnego razu (mając lat około 5) wybrałam się z tatusiem na zakupy do biedronki. Kiedy staliśmy przy kasie moją uwagę przykuły paczki kondomów (Conamore),były takie kolorowe i z truskawkami na obrazku. Myślałam ze to gumy do żucia. Wzięłam więc paczkę do ręki i powiedziałam do taty:

- Tato! Tato! Kupisz mi takie gumy?

- Odłóż to - powiedział z burakiem na twarzy.

- Proszę, tato! Podzielę się jedną z tobą...

- To nie są gumy.

- A co to jest, tatusiu?

- To? - zapytał zmieszany - ...to taka trutka na bociany...



Przed Bożym Narodzeniem byłam na mszy w kościele, było też mnóstwo mniejszych i większych dzieci, więc ksiądz zebrał sporą grupkę pod ołtarzem i zadawał im pytania.

Ksiądz pyta małego chłopca czy u niego w domu kładzie się siano pod obrus, na co dzieciak odpowiedział:

- Nie, bo tata mówi, że wtedy wódka by się wywracała!


Mam ciocię Emilię, na którą wszyscy mówią Milka. Pewnego razu, gdy byłam chyba z zerówce dostałam czekoladę "Milkę", a ciocia chciała ze mnie zażartować:

- To moja czekolada, oddaj mi ją, widzisz - jest podpisana "Milka".

Na co odpowiedziałam, spoglądając na opakowanie:

- No tak, jest też twoje zdjęcie...


Byłam z moją siostrzenicą, zuzią (4 lata), w kinie 3d... No i od razu po założeniu okularów chciała coś do mnie powiedzieć, bo, niestety, nie była przyzwyczajona by nic nie mówić. Uspokoiłam ją i powiedziałam, że jesteśmy w kinie i nie wolno rozmawiać. Po chwili `leciała` na nas kometa (efekt specjalny), a Zuza wstała i na cały głos:

- Kinga, muszę Ci coś powiedzieć...

Na to ja:

- Zuzia, usiądź i spokój.

A ona: - Myślałam, że tak kometa mnie pierdolnie!

Ludzie mieli większy ubaw z niej niż z całego filmu.


Gdy miałem 5 lat moi starsi kuzyni okłamywali mnie , że jestem z domu dziecka. Wmawiali mi to tak długo aż w to w końcu uwierzyłem (jak to dziecko). Po kilku dniach ciocia dostrzegła, że coś jest nie tak i spytała co mi jest. A ja na to:

- Ciociu... ja jestem z domu dziecka?

- Pewnie, że nie. Kto Ci takich bzdur naopowiadał?

- Adam i Marek mówili, że jestem z domu dziecka i że jak mnie rodzice brali, to chcieli innego, ale pani powiedziała:

- Bierzcie tego, bierzcie tego! Dorzucę jeszcze telewizor!


Gdy byłam mała znalazłam za łóżkiem rodziców prezerwatywę. Udałam się do mamy, aby objaśniła mi czymże jest moje niezwykłe znalezisko. Mama delikatnie próbowała mi wytłumaczyć:

- To jest takie coś, żeby nie mieć dzieci.

Gdy to usłyszałam pobiegłam czym prędzej do rodzeństwa i mówię:

- Rodzice chcą się nas pozbyć!



W pewnym kościele podczas mszy dla dzieci ksiądz pyta najmłodszych co by zrobili gdyby zobaczyli Ducha świętego.

- Pomodliłbym się.

- Przeżegnałabym się.

A jedno z dzieci na to:

- A ja to bym się zesrał ze strachu.


Pojechaliśmy kiedyś, dawno temu z moim bratem (wtedy lat może z 3-4), chodzimy powoli dochodząc do miejsca z konikami. Był tam taki jeden malutki - Konik Przewalskiego. Konik mały, ale genitalia ogromne. No i mój braciszek oczywiście już nic innego nie zauważył, tylko właśnie tę część ciała.

- Łaaaaaaaa, tata, ale on ma wielkiego sisiora!!! - wydziera się na cały regulator.

Kupa ludzi od razu szuka skąd pochodzi ten piskliwy głos, my czerwoni ciągniemy go już za rękę, bo wstyd jak cholera, a ten dalej:

- Taki mały koń, a ma takiego dużego sisiora, a ty taki duży i masz takiego małego!!!

Gdybyście widzieli ojca minę.


Rzecz dzieje się w kościele. Rodzinka modelu 2+1 z tą jedynką rozpieszczoną jak jasny gwint. Dziecko biega, skacze, wchodzi na ołtarz. Tatuś w pewnym momencie cierpliwość stracił, synka bierze za rękę i powoli wyprowadza z kościoła. Kiedy dziecko znalazło się w punkcie bez wyjścia - tuż przed drzwiami - została mu ostatnia deska ratunku. Chłopiec rozdzierającym, pełnym żalu głosikiem zaapelował:

- Ludzie! Módlcie się za mnie!



Działo się to podczas niedzielnej mszy dla dzieci. Ksiądz biega z mikrofonem i zadaje pytania.

- A powiedzcie mi dzieci, co wy najbardziej lubicie zbierać?

Wśród licznych odpowiedzi znalazły się muszelki, znaczki, kolorowe karteczki, Pokemony i inne.

- A jak myślicie, dzieci, co ksiądz Krzysztof najbardziej lubi zbierać?

- Ksiądz Krzysztof najbardziej lubi zbierać na tacę! - odpowiedziało rezolutnie jedno z dzieci.


Syn mojej znajomej (4-5 lat) pewnego razu przyszedł do przedszkola z nowym plecakiem. Niestety nikt ni zauważył tej zmiany, więc dziecko postanowiło się pochwalić.

Dziecko - A wie pani dlaczego mam nowy plecak?

Pani - No nie. Dlaczego?

Dziecko - Bo mój tata przyszedł wczoraj w nocy kompletnie pijany i narzygał ma na tamten.


Miałam około 5 lat i uczyłam się jeździć na rowerze. Wyszłam z kuzynem (7 lat starszy) na jakąś górkę, usiadłam na rower, a on mnie mocno popchnął. Niestety zjazd się nie udał i się przewróciłam, lecz jakoś tak niefortunnie, że nie mogłam złapać oddechu. Kuzyn, widząc co się dzieje, zaczął ryczeć i błagać:

- Przepraszam, że cię zabiłem.... Tylko nie mów tacie!


Kazanie w kościele.

Ksiądz: - Dzieci powiedzcie mi co to jest seminarium?

Dzieci: - Taka szkoła!

Ksiądz: - Dobrze, ale nie wstydźcie się, rozwińcie wypowiedź...

Dziecko: - Takie miejsce gdzie się hoduje księdzów.


Zawsze gdy wracałam z budki z lodami do domu (miałam kilka lat) jeden z młodych pracowników pobliskiego zakładu tapicerskiego mówił:

- Daj polizać!

Ja za każdym razem zawstydzona wracałam z płaczem do domu. Któregoś dnia, mama powiedziała mi co mam odpowiedzieć - zrozumiałam znaczenie tych słów dopiero kilka lat później.

Następnego dnia:

- Daj polizać!

- Nie chce mi się majtek ściągać...

Koledzy nie dali mu żyć przez wiele miesięcy.


Raz poprosiłam mojego sześcioletniego syna o odniesienie brudnych naczyń do zlewozmywaka. Mamy w kuchni dwukomorowy zlew. Po powrocie syn poważnie poinformował mnie:

- Mamo włożyłem naczynia do zprawozmywaka, bo zlewozmywak był zajęty.


Z obserwacji na stacji kolejowej. Maluch biega po peronie blisko torów zadowolony z siebie. Zirytowany ojciec krzyczy:

- Ile razy ci powtarzam, że nie należy biegać tak blisko. Jeszcze wpadniesz na tory i co wtedy będzie?!

Na to brzdąc do ojca:

- A ile razy mama tobie powtarza żeby nie sikać do umywalki, a ty ciągle swoje!

Ojciec czerwony wyszedł ze stacji.


Pewnego razu, gdy byłam w kościele w trakcie mszy mała dziewczynka zaczęła strasznie krzyczeć i biegać wkoło ołtarza. Po chwili zatrzymała się popatrzyła na księdza i krzyknęła:

- TATUŚ!

Ludzie w kościele zaczęli się śmiać włącznie z księdzem, który zrobił się okropnie czerwony.


Aniulka (lat4) była na etapie długiego języka. Wszystko co usłyszała, powtarzała. Pewnego dnia, wczesnym rankiem przyjechał do nas szwagier. Tata Aniulki jeszcze spał, więc szwagier go obudził słowami:

- Nie śpij stary bo Cię wyniosą.

Ja akurat zbierałam się z małą do kościoła. Przyszłyśmy lekko spóźnione, więc stanęłyśmy z tyłu. Aniulka biegała jak szalona po całym kościele. W pewnym momencie podeszła do konfesjonału, wspięła się na palcach do kratki, zobaczyła tam spowiadającego księdza i krzyknęła:

- Nie śpij stary, bo Cię wyniosą!


Przed mszą spowiadał ksiądz i biegało po kościele małe dziecko, mające około 3 lata. Podeszło pod konfesjonał (taki co ma dwa klęczniki po obydwóch stronach), patrzy, po czym na głos pyta się księdza:

- Robisz kupę?


Dziecię me lat 4,5 ma etap miliona pytań na które nie zawsze oczekuje odpowiedzi.

W środku nocy budzi mnie przerażający wrzask:

- Maaaaaaamooooooo! Mamuniuuuuuuuu! Szybkoooooo!

Z sercem w kolanach, gubiąc pantofle lecę do Małej do pokoju, mając przed oczami wizje najgorsze. Wpadam, a moja rozkoszna córunia siedzi na łóżku, cała, zdrowa, uśmiechnięta od ucha do ucha i pyta:

- Mamo! Czy jak UFO przyleci na Ziemie to ja się będę musiała ładnie ubrać?

 
10 dowodów na to,że komputer jest kobietą
Oceny: / 0
Wpisał: Administrator   
30.09.2010.
  1. Gdy tylko go masz, widzisz zaraz 100 lepszych i ... szybszych oraz łatwiejszych w obsłudze.
  2. Każdy Twój najmniejszy błąd będzie na wieczność zapamiętany.
  3. Cały czas wydajesz na niego kasę ... a co masz? Trochę przyjemności od czasu do czasu i same zmartwienia przez resztę życia.
  4. Nikt nie pojmuje do końca logiki, wedle jakiej postępuje. Może poza innymi komputerami.
  5. Ma genialny talent do komplikowania rzeczy prostych do rangi nierozwiązywalnego problemu ... a wtedy wzywa Cię na pomoc lub poddaje się.
  6. Niby Cię słucha ... ale tylko wtedy, gdy postępujesz ściśle wedle narzuconych przez niego reguł.
  7. Niby toto rozumne ... ale to tylko pozór.
  8. Czasem, gdy dotykasz go w niektore klawisze piszczy ... (a czasem nie).
  9. Gdy jest obok ciebie, noc nie służy do spania.
  10. Jak go nie trzaśniesz, to się nie wyłączy
 
Pracownik - jak sobie z nim poradzić
Oceny: / 0
Wpisał: piotr   
30.09.2010.
Zazwyczaj ludzie analizują, jak ułożyć sobie życie z szefostwem. Warto jednak spojrzeć na to i z drugiej perspektywy. A co jeżeli mamy pracownika, który się nie sprawdza? Można go oczywiście zwolnić, ale nawet jeżeli jest taka możliwość, pamiętajmy, że w świecie korporacyjnym, często od zgłoszenia prostego wniosku do jego realizacji upływa bardzo dużo czasu.

Brien Posey przedstawia rekomendacje z własnego doświadczenia. Po pierwsze: empatia. Posey daje przykład dawnego szefa, który gdy tylko podwładni zaczynali gorzej pracować, to wszystko to rejestrował, żeby ewentualnie móc ich się szybciej pozbyć. To jednak nie jest rozwiązanie. Znacznie lepiej jest zainteresować się takim stanem – być może rozmowa i wspólne ustalenia rzeczywiście mogą pomóc. Zwłaszcza, że – jak argumentuje autor – ludzie spędzają w pracy około 1/3 swojego czasu, a zatem siłą rzeczy jedno ma wpływ na drugie. Jako przykład rozwiązania podaje sytuację podwładnego, któremu wystarczyło zmienić grafik, bo okazało się, że potrafi nadal wszystko realizować wg uzgodnień.

Druga zasada, o której trzeba pamiętać, to ta, aby nie czekać z działaniami zbyt długo. Sytuacje rzadko się same rozwiązują, a zatem warto temat zaadresować w miarę szybko. Taka rozmowa, jeżeli przyniesie skutek, pozwoli nam utrzymać odpowiednie standardy. Jeżeli wykaże, że sytuacja nie jest do naprawienia - przyspieszy nieprzyjemne decyzje.

Uzgodnienia z pracownikiem to oprócz analizy także plan działania z konkretnymi terminami i sposobem potwierdzenia. Posey radzi, aby wspólnie wypracować plan i ustalić spotkania, w trakcie których będziemy dyskutować, jak przebiega jego realizacja.

Posey rozwija ten ostatni punkt i rekomenduje, aby informować pracowników o naszej ocenie ich pracy niezależnie od wyników i bieżących obserwacji. W ten sposób wiedzą, czego od nich oczekujemy, ale też wiedzą, jeżeli nie spełniają tych oczekiwań. Nie będą zaskoczeni, gdy któregoś dnia przyjdziemy do nich, aby wypracować wspólny plan naprawczy.

I w końcu ostatnia rada to taka, że nie zawsze i nie wszystkim możemy pomóc. Czasem po prostu trzeba się pozbyć niektórych osób, szczególnie jeżeli mają negatywny wpływ na całość zespołu.

Artykuł "Five tips for working with a troubled employee" można przeczytać na stronach Techrepublic.
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 29 - 32 z 360
Imieniny
7 Lutego 2012
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Romuald, Ryszard,
Sulisław
Do końca roku zostało 329 dni.
Taka sobie myśl na dziś

/ping elvis /elvis is alive

Sondy
metaTag Cloud

Najczęściej wyszukiwane

bezpieczeństwo internet humor raport bank poradnik podatność linux audyt luka dane przeglądarka atak
Gościmy
Odwiedza nas 12 gości
Obrazki z artykułów
Pokaz slajdów
Lady-Beetle.com
Bądź bezpieczny
Skaner Kaspersky Lab
Skaner MKS
Skaner Panda Software
Skaner Symatec
Locations of visitors to this page
#
#
# #widgeo.net