<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<!-- generator="FeedCreator 1.7.2" -->
<rss version="2.0">
	<channel>
		<title>Wieści różnej treści</title>
		<description>Wiadomości ważne, bardzo ważne i takie sobie</description>
		<link>http://www.witczak.priv.pl</link>
		<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 11:41:12 +0100</lastBuildDate>
		<generator>FeedCreator 1.7.2</generator>
		<image>
			<url>http://www.witczak.priv.pl/images/M_images/atom03.gif</url>
			<title>Wieści z Joomla!. 4kB</title>
			<link>http://www.witczak.priv.pl</link>
			<description>Wiadomości ważne, bardzo ważne i takie sobie</description>
		</image>
		<item>
			<title>Raport roczny CERT 2011</title>
			<link>http://www.witczak.priv.pl/z-ostatnich-dni/raport-roczny-cert-2011.html</link>
			<description> CERT Polska opublikował raport roczny CERT Polska za rok 2011. (http://www.cert.pl/PDF/Raport_CERT_Polska_2011.pdf) W raporcie zaprezentowano opisową analizę danych dotyczących zagrożeń w polskich sieciach.    Analizę oparto przede wszystkim o 21 210 508 zgłoszeń pochodzących z system&amp;oacute;w automatycznych, oraz, w mniejszym stopniu, o 605 incydent&amp;oacute;w zarejestrowanych na podstawie zgłoszeń indywidualnych. Wszystkie dane ujęte są w kategorie podobne do tych z raportu rocznego z 2010 r. (http://www.cert.pl/PDF/Raport_CP_2010.pdf) oraz p&amp;oacute;łrocznego za styczeń-czerwiec 2011 (http://www.cert.pl/PDF/Raport_CP_1H2011.pdf).  Dodatkowo, ze względu na skalę zjawiska, wyr&amp;oacute;żniono dwie dodatkowe  kategorie, do tej pory włączane do statystyki &amp;bdquo;pozostałe&amp;rdquo; &amp;ndash; są to ataki brute force oraz otwarte serwery DNS.  Rozkład danych z system&amp;oacute;w automatycznych w podziale na kategorie pokazuje poniższy wykres (uwaga, skala logarytmiczna!).  Osobny rozdział raportu poświęcony jest  szczeg&amp;oacute;łowemu om&amp;oacute;wieniu najważniejszych zjawisk, w kt&amp;oacute;rych analizę  włączony był zesp&amp;oacute;ł CERT Polska, w szczeg&amp;oacute;lności nowych wcieleń  złośliwego oprogramowania SpyEye i Zeus oraz wykorzystywania nieuwagi internaut&amp;oacute;w do nakłaniania do udziału w konkursach SMS premium. Integralną częścią dokumentu jest także raport z systemu wczesnego ostrzegania ARAKIS (www.arakis.pl (http://www.arakis.pl/)),  zaimplementowanego między innymi na potrzeby rządowego zespołu  CERT.GOV.PL do ochrony zasob&amp;oacute;w teleinformatycznych administracji  publicznej. Zamieszczamy w nim między innymi statystyki dotyczące  alarm&amp;oacute;w generowanych przez system oraz opisy kilku interesujących  przypadk&amp;oacute;w obserwacji dokonanych z jego użyciem. Raport CERT Polska 2011 zostanie zaprezentowany na konferencji prasowej w najbliższy czwartek, 19 kwietnia 2012 o 11:00 w Centrum Prasowym PAP przy ulicy Brackiej 6/8 w Warszawie. Najciekawsze wnioski z raportu prezentujemy poniżej: W 2011 roku zaobserwowaliśmy aż 5,5 mln bot&amp;oacute;w (prawie 10 mln zgłoszeń) u polskich operator&amp;oacute;w. Najwięcej, prawie 2,5 mln, znajdowało się w sieciach TP.Podobnie jak w 2010 roku, Conficker był najczęściej występującym botem w polskich sieciach. Otrzymaliśmy aż 2,1 mln automatycznych zgłoszeń.Serwisy oferujące darmowe aliasy  są coraz częściej wykorzystywane przez przestępc&amp;oacute;w &amp;ndash; były  wykorzystywane w 84% przypadkach phishingu w domenie .pl z ich użyciem,  stanowiły także 25% polskich adres&amp;oacute;w, z kt&amp;oacute;rymi łączyło się złośliwe  oprogramowanie analizowane w sandboksach.Najczęściej skanowanym portem w polskich sieciach był 445/TCP  związany z podatnościami w windowsowej usłudze związanej z SMB.  Jednakże liczba adres&amp;oacute;w IP skanujących ten port zmalała w stosunku do  roku 2010 o ok. 29%.Najwięcej serwer&amp;oacute;w C C  o charakterze IRC-owym w Polsce znajdowało się w hostowniach należących  do podmiot&amp;oacute;w międzynarodowych (LEASEWEB, OVH), mających też sieci  przypisane Polsce.Stosunkowo niewiele mamy zgłoszeń atak&amp;oacute;w DDoS.  Nie oznacza to oczywiście, że nie ma takich atak&amp;oacute;w &amp;minus; wynika to raczej z  niechęci do zgłaszania i trudności wykrycia takiej aktywności przez  stronę trzecią (stąd niewiele zgłoszeń automatycznych).Wśr&amp;oacute;d polskich operator&amp;oacute;w internetowych brakuje woli do blokowania portu 25 TCP dla końcowych użytkownik&amp;oacute;w, choć skuteczność takich działań została wykazana przez Telekomunikację Polską.W Polsce znajduje się ponad 160 tysięcy źle skonfigurowanych serwer&amp;oacute;w DNS, kt&amp;oacute;re mogą być wykorzystywane w atakach DDoS. Problem dotyczy w zasadzie wszystkich operator&amp;oacute;w. [źr&amp;oacute;dło: www.cert.pl (http://www.cert.pl)]</description>
			<category>Aktualności - Z ostatnich dni</category>
			<pubDate>Thu, 10 May 2012 18:44:28 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Microsoft wspomaga Linuksa</title>
			<link>http://www.witczak.priv.pl/z-ostatnich-dni/microsoft-wspomaga-linuksa.html</link>
			<description>To nie jest sp&amp;oacute;źniony cytat primaaprilisowej informacji. Wczoraj Linux Foundation wydała sw&amp;oacute;j kolejny raport dotyczący rozwoju Linuksa, a nim znalazło się jak zwykle trochę ciekawych statystyk.Z raportu wynika, że od roku 2005 ponad 7,8 tys. deweloper&amp;oacute;w z 800 firm udostępniło jakiś kod na rzecz Linuksa. W minionym roku swoje cegiełki do tego dzieła dołożyło tysiąc deweloper&amp;oacute;w z 200 firm.Już 75% pracy nad rozwojem Linuksa wykonano w ramach zadań powierzonych przez firmy pracownikom, tak więc wielu tw&amp;oacute;rc&amp;oacute;w Linuksa dostało za swoją pracę wynagrodzenie. Firmom zależy na rozwoju np. technologii chmurowych lub Androida, więc polecają one pracownikom ulepszanie tych produkt&amp;oacute;w, a zyskują na tym właściwie wszyscy.Dziesięć organizacji najbardziej zaangażowanych w rozw&amp;oacute;j Linuksa to Red Hat, Intel, Novell, IBM, Texas Instruments, Broadcom, Nokia, Samsung, Oracle oraz Google.Po raz pierwszy raport ujął firmę Microsoft na liście firm, kt&amp;oacute;re uczestniczą w tworzeniu jądra Linuksa. Firma z Redmond znalazła się na 17. miejscu, co prawdopodobnie jest wynikiem tego, że obecności Linuksa na rynku nie można dalej ignorować.Czytaj: Red Hat: roczny przych&amp;oacute;d przekroczył miliard dolar&amp;oacute;wAby zrozumieć wagę tej informacji, warto cofnąć się do roku 2001, kiedy to Steve Ballmer w wywiadzie dla Chicago Sun-Times nazwał Linuksa  rakiem , kt&amp;oacute;ry w kontekście własności intelektualnej atakuje wszystko, czego tylko się dotknie. W kolejnych latach Microsoft na przemian deklarował przyjaźń dla Linuksa i ganił go. Ciekawa była kampania  Get the Facts , w ramach kt&amp;oacute;rej Microsoft prezentował  fakty na temat Linuksa , oczywiście dobrane w taki spos&amp;oacute;b, aby pokazać otwarty system w złym świetle. Duże emocje wywoływały też teorie Microsoftu na temat patent&amp;oacute;w naruszanych przez Linuksa. Microsoft nigdy dokładnie tych patent&amp;oacute;w nie określił. Dziś wydaje się, że nastawienie Microsoftu do Linuksa zmieniło się w w roku 2006, gdy firma z Redmond podpisała umowę z Novellem. Społeczność open source tej umowy nie pochwalała, dopatrywano się w niej podstępu ze strony Microsoftu. Chyba jednak wpłynęła ona pozytywnie na interoperacyjność Windowsa i Linuksa. Dziś, gdy obserwujemy boom na systemy mobilne i usługi chmurowe, umowa Microsoft-Novell w og&amp;oacute;le nie wydaje się kontrowersyjna.Microsoft chcąc nie chcąc zaczął wpasowywać się w ekonomię otwartego kodu, kt&amp;oacute;rą w prostych słowach wyjaśnił Jim Zemlin, komentując przekroczenie przez Red Hata miliardowego progu przychod&amp;oacute;w: Kiedy Facebook przekazuje innym kod, kt&amp;oacute;ry czyni centra danych bardziej efektywnymi, zyskuje Red Hat; kiedy Red Hat oddaje kod, aby ulepszyć systemy plik&amp;oacute;w, zyskują producenci urządzeń przenośnych; kiedy producenci urządzeń przenośnych oddają kod poprawiający zużycie energii, koszty chłodzenia superkomputer&amp;oacute;w spadają; kiedy tw&amp;oacute;rcy superkomputer&amp;oacute;w oddają kod czyniący Linuksa szybszym, Wall Street zyskuje dzięki szybszym systemom handlowym - i tak dalej, i tak dalej .Źr&amp;oacute;dło: Linux Foundation di.com.pl     </description>
			<category>Aktualności - Z ostatnich dni</category>
			<pubDate>Wed, 04 Apr 2012 21:40:13 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Najpopularniejsze hasła Polaków</title>
			<link>http://www.witczak.priv.pl/edukacja-porady/najpopularniejsze-has-a-polak-w.html</link>
			<description>Jakiś czas temu miałmiejsce atak na jeden  z serwer&amp;oacute;w należący do Gazety Wyborczej. Atakujący podmienił wtedy  zawartość strony internetowej i udostępnił bazę danych z pewnego serwisu  randkowego. Jeden z internaut&amp;oacute;w dokonał analizy haseł  znajdujących się w tej bazie &amp;mdash; daje ona ciekawy obraz haseł, z jakich  korzystają Polacy.</description>
			<category>Aktualności - Edukacja Porady</category>
			<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 09:26:33 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Drzewo genalogiczne Linuksa</title>
			<link>http://www.witczak.priv.pl/edukacja-porady/drzewo-genalogiczne-linuksa.html</link>
			<description>Obraz pokazujący linie rozwojowe Linuksa.  http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8c/Gldt.svg</description>
			<category>Aktualności - Edukacja Porady</category>
			<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 09:09:33 +0100</pubDate>
		</item>
		<item>
			<title>Drugi padł IE9</title>
			<link>http://www.witczak.priv.pl/z-ostatnich-dni/drugi-pad-ie9.html</link>
			<description>Nowe reguły konkursu Pwn2Own mogą mieć  nieoczekiwane skutki dla bezpieczeństwa internaut&amp;oacute;w. Wiemy, że  przeglądarka ma lukę, nie wiemy, gdzie ona jest &amp;ndash; i możemy się tego nie  dowiedzieć, bo odkrywca ma prawo zachować swoją wiedzę dla siebie. Drugą  z przeglądarek, kt&amp;oacute;rych zabezpieczenia przełamano podczas tegorocznego  Pwn2Own jest Internet Explorer 9. I właśnie to wiedza o w nim zawartej  luce zostanie odsprzedana wybranym klientom zwycięskiego zespołu.  Francuska firma VUPEN zapowiadała, że &amp;bdquo;będzie wymiatać&amp;rdquo; podczas konkursu  Pwn2Own &amp;ndash; i tak się dzieje. W środę poradziła sobie z Google Chrome i  jego sandboksem. Wczoraj jej hakerzy przejęli kontrolę nad laptopem z w  pełni zaktualizowanym systemem Windows 7 SP1, za pomocą dw&amp;oacute;ch wcześniej  nieznanych exploit&amp;oacute;w w Internet Explorerze 9.  Pierwszy z exploit&amp;oacute;w wykorzystał błąd przepełnienia sterty by obejść  systemy zabezpieczeń DEP i ASLR, drugi z exploit&amp;oacute;w błąd w ochronie  pamięci, by wyrwać się z sandboksa Protected Mode Internet Explorera.  Atak nie wymagał niczego innego, niż otworzenie w przeglądarce strony  zawierającej złośliwy kod. Co gorsza, działa on nie tylko na Internet  Explorerze 9.  Z tego co wyjaśnia wsp&amp;oacute;łzałożyciel VUPEN-a, Chaouki Bekrar, błędy w IE  pozostają bardzo długo niewykryte. Wykorzystane exploity działają we  wszystkich wersjach Internet Explorera, włącznie z IE10 uruchomionym na  Windows 8. Przygotowany przez haker&amp;oacute;w kod działa dwuetapowo. W pierwszym  etapie za pomocą przepełnienia sterty uruchamiany jest shellcode, w  kt&amp;oacute;rym zawarty jest drugi exploit, po czym uprawnienia wykonania kodu są  wynoszone do poziomu uprawnień zalogowanego użytkownika i sandbox IE  zostaje przełamany.  VUPEN chwali się, że Protected Mode Internet Explorera jest pełen  niezałatanych błęd&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;re można wykorzystać do takiego ataku, a  zastosowany atak był tylko jednym z możliwych. Hakerzy firmy  przeprowadzili atak, by pokazać, że dla zaangażowanego człowieka jest to  możliwe nawet na najnowszych przeglądarkach i systemach Microsoftu &amp;ndash;  włącznie z Windows 8 i IE10, kt&amp;oacute;re zostały znacznie lepiej  zabezpieczone. &amp;bdquo;Ich wyexploitowanie jest znacznie trudniejsze i bardziej  czasochłonne&amp;rdquo; &amp;ndash; przyznał Bekrar, &amp;bdquo;ale to oznacza, że ceny na podatności  i exploity p&amp;oacute;jdą w g&amp;oacute;rę&amp;rdquo;. Podkreślił jednak, że zabezpieczenia Google&amp;#39;a  są wciąż silniejsze, niż to, co zapewnia Microsoft.  Francuzi nie ukrywają, że dla nich sprzedaż exploit&amp;oacute;w to źr&amp;oacute;dło dochodu.  Poinformowali, że udostępnią informacje jedynie o pierwszej z  wykorzystanych podatności, przepełnieniu sterty. Drugą, pozwalającą na  ucieczkę z sandboksa IE, zachowają dla siebie i swoich (hojnie  płacących) klient&amp;oacute;w.  Na forach hakerskich pojawiają się nie od dzisiaj sugestie, że VUPEN  sprzedaje swoje odkrycia zar&amp;oacute;wno klientom rządowym, jak i hakerom w  czarnych kapeluszach. Nic dziwnego &amp;ndash; Pedram Amini, menedżer grupy Zero  Day Initiative z firmy TippingPoint twierdzi, że ceny za prosty exploit  0-day dla Internet Explorera mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy  dolar&amp;oacute;w, a exploity typu drive-by (nie wymagające żadnej aktywności ze  strony użytkownika) mogą być nawet wielokrotnie droższe. Amini twierdzi  też, że władze państwowe potrafią płacić nawet okrągły milion dolar&amp;oacute;w za  takie podatności &amp;ndash; stawkę, kt&amp;oacute;rej prywatny biznes dor&amp;oacute;wnać nie może.  W obecnej sytuacji nie pozostaje nic innego, niż uważać Internet  Explorera 9 za przeglądarkę z założenia niebezpieczną, do kt&amp;oacute;rej  &amp;bdquo;klucze&amp;rdquo; ma każdy zainteresowany. Co na to Microsoft? Jak na razie nie  doczekaliśmy się oficjalnej odpowiedzi Redmond. Jedynie Mike Reavey,  starszy dyrektor z Microsoft Security Response Center, obcny podczas  konkursu, stwierdził że komentarze Bekrara &amp;bdquo;potwierdzają skuteczność  polityki Microsoftu wprowadzania rozwiązań bezpieczeństwa do produkt&amp;oacute;w  na najwcześniejszych etapach ich rozwoju&amp;rdquo;.  źr&amp;oacute;dło: chwire.com, zdnet.com, arstechnica.com</description>
			<category>Aktualności - Z ostatnich dni</category>
			<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 09:08:06 +0100</pubDate>
		</item>
	</channel>
</rss>

