| Nowości w wolnym oprogramowaniu |
|
|
|
| Wpisał: piotr | |
| 27.08.2010. | |
|
Rozwiązania open source - choć często ich nie dostrzegamy i nie doceniamy, to one otaczają nas niemal z każdej strony. Pomimo rosnącej popularności, wiedza o nich jest jednak wciąż znikoma, zwłaszcza wśród osób niezwiązanych bezpośrednio z branżą informatyczną. Wielu ludzi błędnie utożsamia oprogramowanie open source ze wszystkimi produktami udostępnianymi za darmo (na przykład na bazie licencji freeware lub shareware). Niewielu z nas zdaje sobie także sprawę z tego, jak wiele komercyjnych produktów (często nabywanych za niemałe pieniądze) wykorzystuje takie właśnie rozwiązania. Telefony komórkowe i urządzenia mobilne, sprzęt hi-fi czy wielkie serwisy internetowe - to tylko niektóre miejsca, w których oprogramowanie tworzone za darmo przez utalentowanych programistów z całego świata pracuje ciężko nie tylko ułatwiając nam życie, ale także przynosząc niemałe korzyści wykorzystującym je firmom. Jak podkreśla Jim Zemlin, kierujący działalnością Linux Foundation, "skala wykorzystania rozwiązań open source w biznesie jest bezprecedensowa. Ze względu na niski koszt i korzyści technologiczne rozwiązania open source znajdują zastosowanie w licznych systemach stanowiących integralną część rozwiązań sprzętowych - od urządzeń przenośnych, aż po rozbudowane systemy serwerowe" (za networld.pl). Jak w każdej podobnej historii, tutaj również pojawia się jedno znaczące "ale". Choć korzyści wynikające z wykorzystywania darmowych, otwartych rozwiązań w komercyjnych projektach jest bezdyskusyjne, obecny chaos związany z licencjonowaniem takiego oprogramowania coraz bardziej osłabia entuzjazm deweloperów. Licencje open source są różne i jest ich wiele, ale najpopularniejsze z nich nakładają na twórców oprogramowania istotne ograniczenie - jeśli wykorzystujesz otwarte rozwiązania w ramach swojego projektu, on również musi zostać udostępniony na podobnych zasadach. Sprawa wydaje się być oczywista, jednak rodzi wiele kontrowersji i paradoksów. Na całym świecie tworzone są zatem szczegółowe, często bardzo liberalne licencje open source, jednak ich rosnąca liczba jedynie pogłębia zamęt definicyjny. Brak jasnych, ogólnych regulacji sprawia, że wykorzystanie otwartego oprogramowania postrzegane jest przez wiele firm jako potencjalnie niebezpieczny pomysł. I tu pojawia się Linux Foundation, która w ramach inicjatywy "Open Compliance" chce udostępnić dokumentację ułatwiającą wybór najlepszego modelu licencjonowania, formularze weryfikacji faktycznego zastosowania rozwiązań open source oraz stworzyć standard "Software Package Data Exchange", który ułatwiłby twórcom aplikacji katalogowanie wykorzystywanych komponentów. W ramach przedsięwzięcia stworzona ma być również baza podmiotów wykorzystujących rozwiązania open source. Inicjatywę fundacji poparły już takie firmy jak Adobe, AMD, Cisco, Google, HP, IBM, Intel, Motorola, Novell, Samsung czy Sony. Jeśli zostanie ona zrealizowana mądrze i sprawnie, ma szansę przyczynić się nie tylko do szybszego rozwoju oprogramowania open source, ale przede wszystkim stworzyć komfortowe warunki dla wszystkich deweloperów IT.
Za Gemius S.A. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|








Wideo online, sieci społecznościowe, nowe produkty spod znaku nadgryzionego jabłuszka - oto tematy, którymi jesteśmy bombardowani niemal codziennie. Świat nowoczesnych technologii nie kręci się jednak tylko wokół zamkniętych technologii i wielkich pieniędzy, o czym przypomniała ostatnio Linux Foundation. Podjęła ona ciekawą inicjatywę na rzecz zacieśniania relacji łączących dwa bieguny rynku informatycznego - biegun komercyjny oraz ten skupiony wokół rozwiązań otwartych. Program "Open Compliance", bo o nim mowa, to przedsięwzięcie, które ma na celu gruntowne uporządkowanie praw i reguł związanych z wykorzystywaniem oprogramowania open source w komercyjnych projektach informatycznych. Dziś kilka słów na ten temat.


